środa, 4 grudnia 2013
Kocie "tajemne moce"
Nie wiem, czy Wam wiadomo, ale koty mają swoje tajne moce, dzięki którym udaje im się osiągać różne rzeczy. Działa to tylko na ludzi niestety ale i tak jest to bardzo fajna sprawa. Ważną mocą kota jest przejmujące miauczenie. Kiedy kot jest na przykład głodny albo bardzo chce wyjść sobie pobiegać a ludzie nie zwracają uwagi na klasyczne oznaki tego chciejstwa, trzeba uciec się do mocy miauczenia. Siada się wtedy w odpowiednim w zależności od chciejstwa miejscu (miseczka, lodówka, parapet) i miauczy. Ale nie tak zwyczajnie, tylko przeciągle i żałośnie, jakby się kotu działa straszliwa krzywda. U nas działa to bardziej na pana, bo pani się uodporniła i potrafi wytrzymywać to nasze zawodzenie dłużej niż my sami.
Inną opatentowaną kocią mocą jest patrzenie. I to nawet kiedy ludzie jeszcze śpią! Używamy jej z Aleksem nad ranem, kiedy chcemy wyjść pobiegać a wiemy, że miauczenie o tej porze zdenerwowałoby nawet panią i byłyby krzyki (a my bardzo krzyków nie lubimy, bo to znaczy, że coś przeskrobaliśmy i pani jest zła). Siadamy wtedy na nocnej szafce stojącej przy łóżku i wpatrujemy się w pana (lub panią) tak długo aż nie otworzy chociaż jednego oka. A kiedy to zrobi, to robimy łapką delikatne pac pac po twarzy i już wiadomo, że pan wstanie uśmiechnięty i otworzy nam okno, żebyśmy mogli pohasać. Wolimy tak robić panu, bo on już później nie idzie spać i jak za chwilę wracamy to nas wpuszcza i daje nam śniadanko. Pani raz nas wypuściła a potem poszła znowu spać i musieliśmy czekać z pustymi brzuszkami, żeby się obudziła i nas zobaczyła.
A najważniejszą kocią mocą jest UROCZOŚĆ. Nie urok osobisty czy ładny wygląd, ale właśnie uroczość. Bo kiedy w grę wchodzą smakołyki takie jak nasze ulubione chrupki czy szyneczka, trzeba szybko je zdobyć. A najlepiej zrobić to przyjmując uroczą pozę i popatrzeć "kocimi oczami" - zawsze działa!
Macham łapką i do zobaczenia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
