piątek, 28 czerwca 2013

Mój brat Aleks

Oto mój "starszy brat" Aleks. Tak naprawdę nie jest moim prawdziwym bratem, ale pani mówi, że opiekuje się mną, jakby był. Aleks ma rok i trzy miesiące i też jest kotem rasy europejskiej, ale ma bardzo dużo cech kota rasy turecki van. Tak naprawdę nie wiadomo, skąd się taki wziął. Pani i pan długo śmiali się, że jest taki brzydki, że aż ładny. A raz pani, zaraz po tym jak znalazła w internecie informację o kotach tej rasy i obejrzała sobie Aleksa dokładnie, powiedziała mu: "Aleksik, nie martw się, ty nie jesteś brzydki, ty jesteś rasowy". Ale potwierdzenia nie ma i w dokumentach jest kotem rasy europejskiej. Aleks trafił do domu pana i pani dwa miesiące przede mną. Mieli wcześniej jeszcze jednego kota - Pedra, którego adoptowali ze schroniska, jak miał już dziesięć lat i nikt go nie chciał, bo był za stary. A pani i pan go chcieli i wzięli. Ale okazało się, że był bardzo chory na nerki  i po roku mieszkania z nimi odszedł za Tęczowy Most. Dlatego teraz bardzo pilnują, co dają nam do jedzenia i nie dostajemy surowego mięska ani szyneczki w dużych ilościach. Aleks bardzo lubi szyneczkę, więc czasami jak jest bardzo grzeczny, to troszeczkę dostaje. Ja tylko raz wyjadłam trochę szyneczki z jego miski, ale bardzo bolał mnie potem brzuszek i wymiotowałam, więc już nie jem. Ulubionym zajęciem Aleksa jest wylegiwanie się na słoneczku pod krzaczkiem albo na dachu samochodu, albo na nagrzanej kostce brukowej. Drugim jego ulubionym zajęciem, podobnie jak moim, jest mizianie. Ale Aleks woli jak mizia go pani. Jest też dużo większy ode mnie, więc mogę się przed nim chować w różnych  zakamarkach podczas zabawy, a on nie może mnie złapać. A do tego ma długi i puszysty rudy ogon, którym uwielbiam się bawić. Czasami trochę go to denerwuje, ale ogólnie pani mówi, że Aleks jest "ostoją spokoju". Nie za bardzo wiem, co to znaczy, ale to na pewno coś dobrego, bo rzadko się zdarza, żeby mnie przeganiał. W ogóle bardzo się mną opiekuje i kiedy na przykład pani mówi mu, żeby mnie przyprowadził do domu, bo już późno i chce zamykać drzwi, to on zawsze mnie znajduje i przyprowadza. A potem idzie dalej biegać, bo jest już duży i jemu w nocy wolno,a ja jestem jeszcze za mała. Oto właśnie mój "starszy brat" Aleks. Macham łapką i do zobaczenia.

24 komentarze:

  1. Ten Aleks nie zawsze był"ostoją spokoju" Jeszcze dzisiaj mam pozostałości po jego pazurkach na rękach.Bardzo go kochałam,ale znalazłam obecnych opiekunów,którzy zaadoptowali malucha i stworzyli mu bardziej kochający dom.Nie ma dnia,że o tobie Aleksie nie myślę i wspominam Ciebie,ale sytuacja rodzinna zmusiła mnie do oddania Cię.Bardzo się cieszę,że nie musiałeś iść do schroniska,bo to było by dla ciebie więzienie,a ja zapłakałabym się chyba na śmierć. Pewnie teraz dramatyzuję,ale życzę wszystkim kotom takiego domu do jakiego ty się dostałeś. Całuję w prosto w mordkę i pozdrawiam koleżankę Myszkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i jak zawsze pozdrawiamy gorąco i machamy łapkami - Aleks i Myszka (i Kasia też)

      Usuń
  2. Twoja Mysz jest urocza. Dbaj o nią. Musisz być dla niej żaglem i okrętem. Starszy Brat to zobowiązanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. to już nie łapka,a łapa

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozmarzone oczęta mówią same za siebie.Chyba jest w kocim raju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Turecki van to bardzo dostojny kot,więc nie dziwmy się,że jest trochę wyniosły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. A do tego to już całkiem dorosły kot...

      Usuń
  6. zdjęcie mówi samo za siebie,po prostu kocie życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak taki duży to pewnie wszędzie się nie mieści tak jak ty maleństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ja też już nie wszędzie się mieszczę... :)

      Usuń
  8. Relaks ponad wszystko! Uczmy się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Kot musi być wypoczęty, żeby miał siły harcować :)

      Usuń
  9. I dużo zjadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to też! I to samych smakołyków! :)

      Usuń
  10. Bez przesady,puścicie opiekunów z torbami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co,mówisz,że są na to przygotowani?

    OdpowiedzUsuń
  12. No to trzeba dołowić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Latem kot jest bardziej samodzielny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem łatwiej coś upolować :) Chociaż wczoraj udało mi sie upolować małą norniczkę :)

      Usuń